Październik 13, 2018

Zdarzenie 2

Wydarzenie 2.

Uczestnictwo:
Wydarzenie objęło 30 obywateli, w tym 15 uczestników z miasta Velletri we Włoszech, 4 uczestników z miasta Kőszeg na Węgrzech; 3 uczestników z miasta Bad Kötzting, Niemcy; 4 uczestników z miasta Chojna, Polska; 4 uczestników z miasta Marsaskala na Malcie;

Lokalizacja / terminy:

Impreza odbyła się w Velletri we Włoszech, od 12/04/2018 do 15/04/2018.

Krótki opis:

Celami drugiego wydarzenia było przedstawienie korzyści członkostwa w Unii Europejskiej oraz zademonstrowanie w jaki sposób ważny kraj, jeden z założycieli UE, rozumie znaczenie mniejszych państw. Kolejnym celem było przedyskutowanie sytuacji uchodźców, problemów z tym związanych i możliwych rozwiązań kryzysu imigracyjnego.

Wydarzenie zostało zorganizowane przez TRATTI, stowarzyszenie skupiające wielu młodych ludzi, studentów i młodych mieszkańców miasta. Tratti, pod kierunkiem byłej nauczycielki, dr Alessandry Modio, jej współpracowników i przyjaciół, działając w imieniu miasta Velletri, przygotowało dla 30 uczestników, wśród których było 15 osób z Niemiec, Węgier, Malty i Polski, bardzo ciekawy program wydarzenia.

Przed powitalną kolacją, dr Alessandra Modio, była radna miejska,  w imieniu stowarzyszenia Tratti, otworzyła konferencję. W swoim wystąpieniu podkreśliła, jak ważne jest uczestnictwo młodych ludzi w życiu publicznym, nadmieniając, że właśnie teraz młodzi uczestnicy przedsięwzięcia pracują nad przygotowaniem wystawy, której otwarcie zaplanowano na kolejny dzień. Pani Modio zwróciła uwagę na to, jak ważne są spotkania międzynarodowe w których uczestnicy współpracują nad realizacją określonych zadań. W tym kontekście przywołała jeden ze zrealizowanych wspólnie z Koszeg projektów. Kolacja była doskonałą okazją do nieformalnych dyskusji. Należy podkreślić, że gospodarzom udało się znaleźć bardzo dobre miejsca do realizacji poszczególnych wydarzeń: wystawa i projekcja filmu odbyły się w bibliotece, wizyty studyjne w museum i winiarni, zakwaterowanie w gospodarstwie agroturystycznym, wiele z wymienionych miejsc powstało przy wsparciu finansowym UE.

Wystąpienie  Edoardo Menicocci, przewodniczącego stowarzyszenia Tratti, rozpoczęło działania kolejnego dnia (13 kwietnia). W swoim wystapieniu przywitał uczestników projektu i wyraził satysfakcję, że wielu mieszkańców przyszło wziąć udział w wydarzeniu. Pan Menicocci przywitał delegatów z czterech krajów goszczących w Velletri i gospodarzy spotkania, a także podziękował A. Modio za wkład pracy w działania projektu.

W dalszym ciągu swojego wystąpienia podkreślił, jak ważna dla mieszkańców Velletri jest ich biblioteka, zwana również ‘Domem kultury i muzyki’. Została ona wyremontowana ze środków UE i stanowi centrum życia kulturalnego miasta.

Pierwszym punktem programu było wspólne oglądanie filmu ‘Wielka europejska katastrofa’ w reżyserii włoskiego twórcy Annalisa Piras. Fabuła, dziejącego się w niedalekiej przyszłości filmu, opowiada o Europie po rozpadzie UE, przyczynach tego rozpadu oraz katastrofalnych następstwach powrotu nacjonalizmów. Film bardzo poruszył widzów, którzy z łatwością znajdowali nawiązania do przeszłości i prawdopodobnej przyszłości. Program wydarzenia był przesłany jego uczestników kilka tygodni wcześniej i mogli oni się do niego przygotować. Film stanowił inspirację do wielu formalnych i nieformalnych dyskusji.

Konferencję zaszczycił swoim udziałem David Sassoli, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego. W swoim wystąpieniu zwrócił uwagę na to, jak ważne sa wydarzenia, takie jak project EULOCAL, kiedy to tworzy się platforma dyskusji na tematy europejskie z udziałem osób z różnych zakątków kontynentu. Wrażenie zrobiła na nim obecność tak wielu młodych ludzi, mimo tego, że młodzież nie jest raczej zainteresowana polityką. Pan Sassoli życzył uczestnikom udanej konferencji i następnie odpowiedział na szereg pytań dotyczących przyszłości UE.

Fausto Servadio, burmistrz Velletri, w swoim wystąpieniu wyraził satysfakcję, że jego miasto uczestniczy w projekcie z programu Europa dla obywateli. Podkreślił swoją dumę z działalności stowarzyszenia Tratti, które robi bardzo wiele dla zaangażowania młodych ludzi w życie miasta. Burmistrz zaprosił na scenę A. Modio, mentora grupy młodzieży w stowarzyszeniu, byłą radną, aby jej podziękować i podkreślić jak ważna jest jej rola w zachęcaniu do działania i motywowaniu młodych ludzi.

Dr Istvan Matrai, koordynator projektu, krótko przedstawił założenia projektu i jego znaczenie. Podkreślił, że jest wiele osób, które są eurosceptyczne i nie dostrzegają zalet UE. Koordynator projektu wyraził opinię, że konferencje i wydarzenia projektu przyczynią się do lepszej opinii na temat UE. Jego zdaniem pierwsza konferencja w Marsaskali (Malta) była bardzo efektywnie przeprowadzona i jej uczestnicy mogli zdobyć wiedzę, która pozwoli im argumentować potrzebę współpracy dużych i małych, nowych i starych krajów członkowskich UE. I. Matrai podziękował organizatorom za wkład pracy w przygotowanie konferencji oraz życzył wszystkim uczestnikom owocnych obrad.

Po krótkiej przerwie delegaci i mieszkańcy Velletri obecni na konferencji, mieli możliwość wysłuchać wystąpienia Abdoulaye Mbodj, który jest synem imigranta z Afryki i został prawnikiem w mediolańskim sądzie. Pan Mbodj opowiedział o swoim życiu i dziejach swojej rodziny. Kiedy jego ojciec opuszczał rodzinę wyjeżdżając z Senegalu, obiecał, że znajdzie dla nich lepszą przyszłość niż ta, którą może im zaoferować ich ojczyzna. Mimo problemów nigdy się nie poddał i dzięki temu jego rodzina mieszka teraz szczęśliwie w Lombardii. Ich największą dumą jest trójka udanych dzieci. A. Mbodj podkreślił, że nigdy nie czuł się dyskryminowany, ani w szkole, ani w miejscu pracy. Uważa siebie za najlepszy przykład Włoch, które włączają, a nie wykluczają. Podobnie jak ojciec, czuje się on osobą poważaną, czuje jednocześnie wdzięczność  wielu osobom, które udzieliły mu pomocy. W chwili obecnej wierzy, że znalazł się w takim momencie swojego życia, że ma możliwość odwdzięczyć się za wszystko, co dostał od innych ludzi. Jego wystąpienie stanowiło wstęp do odwiedzenia wystawy poświęconej ‘nowym Europejczykom’, dzieciom imigrantów, którzy zdecydowali się zostać we Włoszech i zacząć tu nowe życie, mając w pamięci wszystkie trudne chwile, które ich rodziny musiały doświadczyć.

W obecności wielu uczniów miejscowych szkół oraz uczestników konferencji, nastąpiło otwarcie wystawy. Wszyscy mieli możliwość zapoznania się z wystąpieniem A. Mbodj i udanymi, a czasem niezbyt udanymi historiami imigrantów. Byli wśród nich sportowcy oraz naukowcy. Każdy z nich musiał ciężko pracować na swój sukces. Po zakończeniu ceremonii otwarcia wystawy, uczestnicy konferencji mieli możliwość podzielenia się swoimi wrażeniami oraz porównać sytuację imigrantów we Włoszech ze swoimi krajami.

Po lunchu uczestnicy konferencji wrócili do biblioteki i wzięli udział w zajęciach warsztatowych dotyczących migracji, zrównoważonego rozwoju, obronności oraz komunikacji, a także  wagi tych zagadnień w Europie. Każda z czterech grup w których pracowali uczestnicy konferencji otrzymała pytanie z tych obszarów tematycznych i jej zadaniem było przygotować kilka wariantów odpowiedzi. W swoich odpowiedziach uczestnicy warsztatów zwracali uwagę na różnice między uchodźcami, a migrantami ekonomicznymi, czy politycznymi, a także na role mediów w postrzeganiu różnych aspektów migracji. Następnie w grupach warsztatowych dyskutowano na temat imigrantów w kontekście starzenia się populacji w Europie i perspektyw braku rąk do pracy. Pojawiły się pytania, czy realistyczne jest założenie, że większość uchodźców  będzie pracować, jakie będą koszty przekwalifikowania ich. W końcu poruszono problem integracji imigrantów z lokalnymi społecznościami: czy ludzie ci pochodzący z zupełnie innych kręgów kulturowych będą w stanie się zaadoptować. Niektórzy z uczestników dyskusji zwracali uwagę na bariery językowe i edukacyjne, których likwidacja może wydatnie wspomóc procesy integracyjne. Pojawiły się opinie, że prawdziwa, głęboka integracja nie jest możliwa i powinno się pomagać tym ludziom w ich krajach, o ile są to miejsca bezpieczne. Zaaprobowano pogląd, że uchodźcy potrzebują pomocy, ale oni również powinni współpracować i akceptować prawa i zwyczaje swoich nowych miejsc zamieszkania. Niestety wśród imigrantów zdarzają się przestępcy i powoduje to powstawanie fałszywych stereotypów, że większość z nich jest niebezpieczna.

Następnie uczestnicy warsztatów przedstawili krótko swoje doświadczenia związane z omawianymi zagadnieniami.

Delegaci z Bad Koetzting skoncentrowali się na dwóch zagadnieniach: zakwaterowanie uchodźców oraz integracja poprzez edukację zawodową. Przedstawiono zarówno pozytywne, jak i negatywne przykłady związane z integracją 160 uchodźców z Syrii, Etiopii, Iraku, Iranu, Kazachstanu, Rosji, Ukrainy, Mali, Erytrei, Somalii i Nigerii. Większość z nich mieszka w byłym szpitalu, tylko niektórzy o potwierdzonym statusie uchodźcy mają mieszkania w mieście. Tylko 60 uchodźców ma prawo do azylu, jedynie dwoje z nich pracuje. Dzieci uchodźców chodzą do przedszkola bądź szkoły.

Obecność uchodźców pobudziła aktywność lokalnej społeczności: woluntariusze pomagają im organizując zajęcia sportowe i różnego rodzaju kursy. Mężczyźni pochodzący z innych kręgów kulturowych otrzymują wskażówki jak zachowywać się w stosunku do kobiet np. na basenie, kobiety uczestniczą w zajęciach językowych, czy dotyczących opieki nad dziećmi. Innym pozytywnym aspektem nowej sytuacji demograficznej są kursy i zajęcia w grupach mieszanych: dla przedstawicieli lokalnej społeczności i uchodźców, np. kursy gotowania, czy szydełkowania, pojawił sie nawet punkt usługowy naprawy rowerów prowadzony przez uchodźców.

Jeżeli chodzi o negatywne strony związane z migrantami, to służby państwowe zdały się w dużym stopniu na pracę wolontariuszy, którzy nie zawsze wywiązują się ze swoich zadań. Pojawiają się problem z zakwaterowaniem, zbiorowe zamieszkiwanie w jednym dużym obiekcie zapobiega pewnym problemom, ale nie sprzyja integracji.

Jeżeli chodzi o edukację, to funkcjonuje 11 klas do których uczęszcza około 180 uczniów, większość z nich uczy się z chęcią. Pewnym problemem dla części z nich była punkualność, ale teraz nie odbiega ona od tej u niemieckich uczniów.

Jednym z pozytywnych przykładów jest sytuacja uchodźcy z Syrii z prawem azylu (z żoną i dwójką dzieci), który studiował literaturę arabską. Był on zatrudniany jako tłumacz w agencji pracy i otrzymał ofertę stałej pracy w charakterze pracownika socjalnego w szkole zawodowej. Jego dzieci mówią po niemiecku i jest on zatrudniony również w administracji regionu pomagając znajdować miejsca pobytu dla uchodźców.

Niestety są również negatywne przykłady. Syryjski uczeń zachowywał się niezgodnie z przyjętymi normami społecznymi, nieprzestrzegał żadnych zasad, używał narkotyków. Musiał opuścić szkołę, nie ma dla niego przyszłości w Niemczech.

Przedsiębiorstwa funkcjonujące w regionie chcą edukować i szkolić uchodźców, aby zatrudnić ich po odbyciu staży. Szczególne zainteresowanie wzbudzają uczniowie z Afganistanu, gdyż chętnie uczą się i integrują. Mają oni bardzo niewielkie szanse na pozostanie, rząd federalny uznaje Afganistan za kraj bezpieczny. W związku z tym żyją oni w ciągłej obawie przed deportacją. Zdarzyła się nawet sytuacja, kiedy to uczeń został zabrany z lekcji przez policję.

W większości przypadków do integracji prowadzi daleka droga. Procedura uzyskania lub odmowy uzyskania azylu trwa bardzo długo. Azylanci mają problem ze znalezieniem pracy lub mieszkania. Wielu Niemców ma negatywny stosunek do uchodźców.

Delegacja z Koszeg nie była w stanie podać wielu przykładów. Stwierdzili oni, że na Węgrzech jest również wielu uchodźców i o ile na to zasługują, to mieszkają w dobrych warunkach. W Koszeg mieszkają obcokrajowcy np. z Armenii, podobnie jak w całym regionie Vas, wielu z nich to osoby posiadające wysokie kwalifikacje i dobrą reputację jak architekci, czy lekarze. Niewielu imigrantów wybiera Węgry jako kraj docelowy, większość pragnie osiedlić się w Niemczech, spowodowane jest to różnicami w standardzie życia.

Węgry nie odmawiają pomocy osobom, których życie jest w niebezpieczeństwie, jednak rząd węgierski wymaga przestrzegania wymogów formalnych, w tym posiadania dowodu osobistego przez imigranta. Osoby przekraczające granicę nielegalnie są odsyłane z powrotem. Węgierski rząd jest przekonany, że należy pomagać uchodźcom w ich krajach rodzinnych poprzez budowę szkół, szpitali itp.

Delegaci z Chojny podzielili się nieco odmiennymi doświadczeniami. Jako przykład dobrej praktyki podali historię 17-letniej imigrantki z Syrii. Ze względu na niepewną sytuację i obawy o życie, jej rodzina zdecydowała się wyjechać do Polski. Jednym z największych wyzwań przed jakimi stają uchodźcy jest opanowanie języka polskiego. Bez tej umiejętności młoda osoba ma problem w znalezieniu przyjaciół wśród rówieśników oraz kłopoty w szkole. Kolejnym problemem jest często negatywny stosunek młodzieży do uchodźców. Po trzech latach pobytu Syryjki w polskiej szkole, twierdzi ona, że koleżanki i koledzy akceptują ją, ale ich opinia o uchodźcach dalej jest negatywna. Jej zdaniem nie powinno tak być, gdyż każdy człowiek, którego życie jest zagrożone powinien otrzymać pomoc i bezpieczne schronienie. Jej rodzina planuje zostać w Polsce do zakończenia konfliktu w Syrii, albo dłużej.

Procedury związane z legalizacją pobytu w Polsce są skomplikowane i trwają kilkanaście miesięcy, uchodźcy i imigranci pochodzący z różnych krajów umieszczani są przez ten okres w jednym miejscu zakwaterowania. Powoduje to frustracje, a różnice kulturowe są katalizatorem konfliktów. Sytuację pogarsza fakt, że mniej niż jedna czwarta uchodźców chce się uczyć języka polskiego. Cała procedura uzyskania azylu w Polsce powinna trwać sześć miesięcy, ale bywa, że przeciąga się do dwóch lat. Przez cały ten czas osoby te przebywają w specjalnych ośrodkach, mają zapewnione zakwaterowanie, wyżywienie, opiekę lekarską, kieszonkowe oraz możliwość nauki języka polskiego. Przed uzyskaniem zgody na pobyt nie mogą pracować, ani opuszczać ośrodka. Proces integracji i wdrożenie do niezależnego funkcjonowania w społeczeństwie jest bardzo trudny. Mimo, że osoby te występują o uzyskanie oficjalnego status uchodźcy, bądź nawet już go posiadają, większość z nich nie jest zainteresowana nauczeniem się języka polskiego. W ośrodkach dla imigrantów przebywa obecnie około czterech tysięcy osób, z tej liczby tylko stu dorosłych i pięćset dzieci korzysta z lekcji języka polskiego. Osoby, które nie chcą się uczyć nie ponoszą żadnych konsekwencji. Sytuacji nie polepsza brak doświadczonych nauczycieli języka polskiego dla cudzoziemców.

Po otrzymaniu statusu uchodźcy mogą oni przebywać w ośrodkach jeszcze przez rok i otrzymywać pełną pomoc. Po tym czasie powinni być w stanie funkcjonować niezależnie. Zdaniem wielu specjalistów ten okres czasu jest zbyt krótki, aby dojść do siebie po traumatycznych przeżyciach związanych z wojną, nauczyć się języka i znaleźć pracę.

Delegacja z Marsaskali podkreślała, że Malta nie chce odmawiać pomocy uchodźcom, ale mały obszar wyspy i duża gęstość zaludnienia powodują, że przyjmowanie kolejnych grup uchodźców powoduje coraz większe problemy.

Wieczorny posiłek był serwowany w hotelu agroturystycznym, w którym zakwaterowani byli uczestnicy konferencji. Wszyscy mieli możliwość sprobowania tradycyjnych włoskich potraw oraz posłuchania muzyki wykonywanej na żywo przez miejscowy zespół. Kolacja była też okazją do wielu nieformalnych dyskusji uczestników konferencji.

W sobotę odbyło się zwiedzanie Velletri. Goście, oprowadzanie przez przewodników, odwiedzili muzeum i świątynię. Po lunchu złożonym z tradycyjnych potraw wszyscy udali się do eksperymentalnej winiarni. Kierujący tą instytucja wyjaśnił, że nie funkcjonuje ona na zasadach komercyjnych, ale dostarcza naukowych porad plantatorom winorośli.

Podczas konferencji w Velletri jej uczestnicy mieli możliwość zobaczyć dużą ilość przedsięwzięć i projektów finansowanych z funduszy UE, przyczyniło się to do wielu dskusji, również w czasie wolnym, na tematy europejskie.

Następne spotkanie projektu odbędzie się w czerwcu w Bad Koetzting, Niemcy